Nazwa użytkownika:    Hasło:   
center-left.png center-right.png
Nawigacja
blank.gif blank.gif
Losowy cytat:
Kobietom na wszystko trzeba więcej czasu. Muszą na przykład przeżyć czterdzieści lat, żeby mieć trzydzieści.
blank.gif blank.gif
Foto-chmurka
blank.gif blank.gif
Ostatnio dodane
Zdjęcia
 [2955]
Użytkownicy
Artykuły
Do ściągnięcia
Komentarze
blank.gif blank.gif
Najczęściej oglądane
Zdjęcia
Do ściągnięcia
Artykuły
Linki do stron
blank.gif blank.gif
Zegar & Kalendarz
blank.gif blank.gif
Odliczanie
Jeszcze tylko

do wakacji! To wcale nie tak długo ;-)
blank.gif blank.gif
Klubowy kubek
blank.gif blank.gif
Zobacz temat
 Drukuj temat
Dziesiąta muza, czyli filmy
Kot
Ktoś się wkurzył i postanowił zrobić odcinek o Pitbullu jak należy. Przynajmniej sądził, że to zrobi Wink
YouTube Video

Edytowane przez Kot dnia 21-04-2018 17:44
Tam, gdzie kończy się logika, zaczynają się kobiety.
images.chomikuj.pl/button/Don_Rumata.gif
 
Kot
Byłem w kinie na "41 dni nadziei" Wiecie, facet płynie wielkim jachtem, przygruc*$#@%!e sobie lasię i razem płyną. Niestety, przyplątuje się sztorm (w sumie to cyklon kategorii 4) i wielka fala wywraca jacht. On leży przykuty do pokładu, ona sobie jakoś radzi. Tak w skrócie, co wiemy z zajawek.
Wiemy też, że to romansidło. Wielka miłość, romantyczne zachody słońca, żegluga, czylimożna pójść z dziewczyną. Wychodząc podsłuchałem, jak męska część pary mówi "momentami nudny". Niestety, jestem żeglarzem i nie nudziłem się ani przez chwilę. Raz się tylko wkurzyłem, gdy jest okazja zarobienia 10 tysięcy dolarów i lotu pierwszą klasą, ale laska jest niezadowolona, bo trafiliby zbyt blisko jej rodzinnych stron, do których ma focha i nie chce wracać, więc facet oczywiście musi się dla niej dostosować. Sad
Akcja zaczyna się już po wywrotce i ciągnie się dalej, z przebitkami z przeszłości, czyli jak się spotkali i tak dalej, aż do wywrotki. Krajobrazy są fajne, żegluga piękna, jacht marzenie, podobnie jak dziewczyna. Facet też raczej przystojny. Pełny romantyzm. No i to, co się dzieje na jachcie, gdy on unieruchomiony, a ona musi sobie jakoś radzić. Dzielna dziewczyna, nie to, co pewna żona Polka, która z mężem wyruszyła w rejs dookoła świata i gdy jej facet wypadł za burtę, to ta durna cipa nawet nie potrafiła zawrócić jachtu żeby go poszukać. No, chyba że chciała się go pozbyć.
A wracając do filmu: brakuje mi scen walki z cyklonem. Och, są, owszem, ale jest ich zbyt mało. To nie jest pipowaty wiaterek z filmu "The Finest Hours" (nie pamiętam polskiego tytułu), przebija nawet wspaniały huragan z "Gniewu oceanu". Na oko osiemnastometrowy jacht miotany jest w pyle wodnym przez ogromne fale, wszystkim pirzga we wszystkie strony i naprawdę robi wrażenie. Dbałość o szczegóły jest naprawdę niezła, do tego stopnia, że gdy ma przejść na dziób zapina się karabińczykiem o linę bezpieczeństwa. Scena wywrotki, choć spodziewana, bo fala rośnie niczym Himalaje, powala na kolana. Potęga oceanu.
Pamiętajcie, że recenzję spisał zapalony żeglarz, ale polecam ten film jak najbardziej, również dla drugich połówek. Trochę mnie zjeżył tytuł - w oryginale "Adrift", czyli "W dryfie", "Dryfując" albo tak jakoś, a nasze "41 dni nadziei" daje nam wiedzę o szczęśliwym zakończeniu i czasie, w jakim ono nastąpi (dni są odliczane). Ale jeszcze raz polecam, zwłaszcza żeglarzom lub tym, którzy myślą o żeglowaniu. Nie żałuję kasy i wydam jej jeszcze więcej gdy ukaże się na DVD w jakimś czasopiśmie.
Tam, gdzie kończy się logika, zaczynają się kobiety.
images.chomikuj.pl/button/Don_Rumata.gif
 
Kot
"Peppermint - smak zemsty" to kolejna produkcja z cyklu "Zabili go i uciekł". jak wiemy z zajawek, główna bohaterka prowadzi szczęśliwe rodzinne zycie dopóki narkotykowy gand nie postanawia zabić jej męża i córki. Ona znika na pięć lat, w trakcie których szkoli sie niczym Linda Hamilton w "Terminatorze", po czym wraca i robi zemstę.
Nie jest to "Law abiding citizen", polski tytuł "Prawo zemsty" ani "Atomic blonde". Mamy tu zwykłą naparzankę bez jakichkolwiek przebłysków intrygi pod akcją. Żadnych też wyrafinowanych metod zabijania czy zastanawiania się nad słusznością dokonanych wyborów. Ale poszedłem z nastawiniem że zobaczę fajną babkę robiącą sieczkę i sie nie zawiodłem. Walki, choć nie powalają jak w "Atomic blonde", są jednak nieźle zrobione, a całość nie budzi zastrzeżeń co do prawdopodobieństwa zaistniałych sytuacji. Są gangsterzy, kartel narkotykowy mający w kieszeni policjantów i sędziów wraz z resztą aparatu sprawiedliwości, więc wszystkie przymioty dobrego filmu sensacyjnego są - nawet niewielkie zaskoczenie kto też jest gangusową wtyczką w policji. Czy zakończenie zaskakuje? No, niekoniecznie, może troche przesłodzone, ale nie jest źle. Po wyjściu nie żałowałem wydanych pieniędzy, więc jeśli chcecie obejrzeć w sumie niezłe kino (choć nie wybitne), to polecam wybranie się do kina.
Tam, gdzie kończy się logika, zaczynają się kobiety.
images.chomikuj.pl/button/Don_Rumata.gif
 
Kot
Wojtek Smarzowski znany jest z kontrowersyjnych filmów, które zapadają w pamięć, a "Kler" stanowi ukoronowanie tego trendu. Nie wiem, czym mógłby przebić ten film. Och, praktycznie wszystko, co tam jest pokazane znamy z opowieści lub artykułów, więc nawet nie będę wymieniał. Ale pokazanie wewnętrznych intryg w Kościele - to już coś nowego. Tym niemniej, choć przyzwyczajeni jesteśmy do wybryków i bezkarności księży, pokazanie tego w takiej dawce wali jak obuchem w głowę. Nie wiem, czy po wyjściu trząsłem się z powodu chłodu, czy filmu.
Troszeczkę o treści: zaczyna się znaną nam z zajawki sceną, w której trzech przyjaciół - księży - śpiewa white-metalową piosenkę o Marii, co ma syna. Później zaczyna się coś w rodzaju filmów Patryka Vegi, pozbierane kawałki z księżych wybryków i bywa nawet śmiesznie. Ale w prawie niezauważalny sposób zawiązuje sie intryga i cień Vegi rozpływa się. Mamy trzy historie trzech księży - jednego z ubogiej parafii, jednego z bogatej i jednego z najwyższych kręgów polskiego kościoła katolickiego, będącego już jedną nogą w Watykanie. Mają swoje problemy, swoje wyskoki i ich losy w zasadzie poza sceną z pijackiej imprezy się nie splatają. Dość szybko jedni jawią się jako dobrzy, inni jako źli. Ale Smarzowski umiejętnie żongluje fabułą i w końcu nic nie jest takie, jak na początku. Końcówka wymiata.
Nie jest to film, który chciałbym obejrzeć jeszcze raz, przynajmniej takie było moje wrażenie po wyjściu z kina. Jak już napisałem, ilość tego była jak cios obuchem. Jednak teraz myślę, że film zakupię i, byc może, jednak obejrzę jeszcze raz.
Tam, gdzie kończy się logika, zaczynają się kobiety.
images.chomikuj.pl/button/Don_Rumata.gif
 
Kot
Serial "Znaki" dzieje się gdzieś w okolicach Karkonoszy, w miejscowości "Sowie Doły", co zapewne jest aluzją do Gór Sowich. Głównym bohaterem jest komendant posterunku policji przeniesiony tu za pijaństwo. Pan policjant ma córkę w wieku buntowniczym. Córka zadaje się z córką burmistrza, który kręci jakieś półlegalne interesy z pewnym panem...
Mógłbym tak długo wymieniać, ale serial może wciągnąć mimo nienachalnej akcji. Takie coś w rodzaju "Belfra", czyli rzecz obliczona na tasiemiec, w którym autorzy nie bardzo wiedzą o co chodzi, ale im się dobrze pisze scenariusze. O ile w "Belfrze" każdy odcinek przedstawiał jednego podejrzanego i rozbijał podejrzenia w proch i pył, tutaj podejrzani mnożą się jak króliki i każdy ma jakiegoś trupa w szafie.
Główną osią serialu jest zabójstwo dziewczyny - dwa strzały w serce. Niepełnosprytna dziewczyna chyba coś widziała, ale nie powie (pamiętacie ten motyw z "Belfra"?). Dzieją się różne rzeczy nie związane z głównym wątkiem, wskutek czego fabuła jest dość rozmyta, ale - jak powiedziałem - nawet daje się oglądać i trochę wciąga. Takie coś na poziomie "Belfra" czy "Ultraviolet". Będę czekał na dalsze sezony.
Tam, gdzie kończy się logika, zaczynają się kobiety.
images.chomikuj.pl/button/Don_Rumata.gif
 
Przejdź do forum:
purple-btm-left.png purple-btm-right.png
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło




Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
blank.gif blank.gif
Shoutbox
Musisz się zalogować żeby wysłać wiadomość.

08-12-2017 21:25
Nie ma co siać fermentu. Dobrze że otwierają sklep na żeromskiego bo w GS albo w M1 czynsz by ich pociągnął na dno ... jeśli ceny w sklepie stacjonarnym będą mieli takie jak w necie to fajnie się zapo

08-12-2017 19:34
Myślę że jest odwrotnie. To własnie w centrach teraz ludzie się ubierają, a centra miast mogą być oddane na rozrywkę. Jutro otwarcie. To filia wargamera. Jest na fejsie do oglądania.

02-12-2017 21:38
Nie śmierdzą. Po prostu dziś na Żeromę nie chodzi się, żeby kupić książki, ale buty, komórę albo wziąć pożyczkę. Po rzeczy dziwne jak książki (czy choćby figurki) chodzi się do centrów handlowych.

23-11-2017 23:02
Nie siej defetyzmu kocie, były plany by pierwszy wargamer też był na żeromie. Jak był na 25 czerwca to zarzucali nam że daleko, a teraz buty śmierdzą ? ....

23-11-2017 09:15
Ciekawe co z tego wyrośnie.

22-11-2017 20:13
Wśród banków i sklepów z butami? Słabo, ale obym się mylił Shock

16-11-2017 22:28
V kolumna mi donosi że na żeromie już niedługo będzie sklep wargamera !!!! Smile))) Zbierajcie kasę by zakupy robić tam by nam nie upadłą nowa inicjatywa

21-09-2017 15:21
Ale jaja, jeśli recenzuję coś, co ma związek z Rosją, jutub demonstruje swoją rusofobię i wyświetla "ten film nie jest odpowiedni dla reklamodawców Angry

19-09-2017 19:53
Cholera, wywaliło zupełnie wtyczkę, bo jutub odszedł od flaszki Sad

24-07-2017 13:07
Cold one ty siedzisz w radomiu? Ja ogarniam juz zasady 8ed do 40k i moge grac.ado kings of war zawsze tez chetny jestem wfb umarlo a zombie nastepce made by gw czy potwora frankensteina made by spolec

blank.gif blank.gif
centerb-left.png centerb-right.png
center-left.png center-right.png
centerb-left.png centerb-right.png