O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.

Opowieść o tych, którzy popychają świat stojąc w cieniu

AdminAdmin Opublikował(a) 3 miesiąc temuJournal
Opowieść o tych, którzy popychają świat stojąc w cieniu

Kim są progresorzy? Opowieść o tych, którzy popychają świat, stojąc w cieniu

W kronikach Imperium Galaktycznego nie znajdziesz ich nazwisk. Nie stawiano im pomników, nie śpiewano pieśni o ich zwycięstwach. A jednak to oni zmieniali bieg historii całych planet. Nazywano ich progresorami.


Przybysze, którzy nie mogli być bogami

Progresorzy byli ludźmi wysyłanymi – często potajemnie – na planety znajdujące się na poziomie rozwoju przypominającym ziemskie średniowiecze lub wczesną nowożytność. Ich statki nie lądowały na głównych placach miast, a zaawansowana technologia nie błyszczała w słońcu niczym boski cud.

Progresor, zanim postawił stopę na obcej ziemi, porzucał niemal wszystko, co zdradzało jego pochodzenie. Miał być jednym z nich. Albo raczej:udawać, że jest jednym z nich.

Sztuka subtelnej ingerencji

Zadanie progresorów było paradoksalne. Mieli popychać cywilizacje ku rozwojowi, a jednocześnie nie ingerować wprost. Pomagać – ale nie rządzić. Inspirować – ale nie narzucać.

Dlatego przybierali różne role:

  • doradców władców i elit,
  • uczonych, lekarzy i nauczycieli,
  • szpiegów i obserwatorów procesów społecznych.

Najtrudniejsze było jednak nie to, co robić, lecz kiedy przestać.

Moralne pole minowe

Każdy progresor nosił w sobie pytania, na które nie istniały dobre odpowiedzi:

  • Gdzie kończy się pomoc, a zaczyna manipulacja?
  • Czy wolno poświęcić jednostki w imię „lepszej przyszłości”?
  • Czy każda cywilizacja powinna rozwijać się według tego samego schematu?

Zdarzało się, że progresor widział niesprawiedliwość, tyranię, stosy płonące na placach miast – i nie mógł zareagować. Jeden ruch za dużo mógł zniszczyć naturalny bieg rozwoju całego świata.

Największym grzechem progresora nie była bezczynność. Była nim pycha – przekonanie, że wie lepiej.

Progresorzy w literaturze Strugackich

Arkadij i Borys Strugaccy uczynili z progresorów jedno z najpotężniejszych narzędzi refleksji filozoficznej w fantastyce naukowej. Progresor nie jest u nich superbohaterem, lecz człowiekiem rozdwojonym między etyką a obowiązkiem.

Do najważniejszych utworów tzw. cyklu progresorskiego należą:

  • Trudno być bogiem
  • Przyjaciel z piekła
  • Przenicowany świat
  • Żuk w mrowisku
  • Fale tłumią wiatr

Znaczenie pojęcia

Pojęcie progresora wyszło daleko poza ramy literatury. Bywa interpretowane jako metafora:

  • ingerencji mocarstw w rozwój słabszych państw,
  • roli elit intelektualnych w społeczeństwie,
  • odpowiedzialności nauki i technologii.

Dzięki temu progresor nie jest jedynie elementem świata przedstawionego, lecz narzędziem głębokiej refleksji społecznej i filozoficznej.

Ci, którzy działają w ciszy

Progresorzy nie chcieli być bogami. Wiedzieli, że bogowie niszczą świat szybciej niż tyrani. Chcieli jedynie zapalić małe ognie:ideę równości, zalążek naukowej metody, myśl, że świat można zrozumieć.

A potem odejść.
Zanim ktoś zauważy, że ogień już płonie.

0 komentarzy

Pozostaw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • Żadne komentarze nie zostały dodane.